Gottland, czyli czeski humor dla każdego
September 9, 2011 – 1:50 pm
Mariusz Szczygieł to persona z warszawskiego podwórka, które serce zostawiła w Pradze. Tak moim Państwo w Pradze tej czeskiej ,a nie na Pradze tej warszawskiej. W Polsce zwykliśmy się natrząsać z języka czeskiego, ale i tak wszyscy wielbią Rumcajsa i Krecika. Twierdzimy, że ich humor jest absurdalny, a rzeźby w Pradze niestosowne, czego jednak oczekiwać po najbardziej ateistycznym narodzie w centralnej Europie? Więc skąd ten Gottland? Bo kto nie ceni sobie dobrego piwa z knedliczkami przy przaśnej muzyce? No kto? Jest tu taki? No właśnie nie widzę odważnych. Kiedy niedawno oglądałam film “Skup butelek” to widziałam ludzi, którzy przede wszystkim chcą się czuć potrzebni. Łatwo przy tym zapomnieć o dość traumatycznej historii tego Państwa. Najpierw w średniowieczu defenestracja praska, bitwa pod Białą Górą, gdzie Czesi stracili większość swej inteligencji, spalenie Jana Husa na stosie, przepędzenie Arian to przecież traumatyczne wydarzenia. Później przez wiele lat Czesi wchodzili w skład monarchii Habsburskiej, by w 1938 doczekać się bezczelnego rozbioru swego Państwa na konferencji w Monachium. Gdy wreszcie udało im się zacząć ponownie walczyć o niepodległość to w 1968 roku powitał ich najazd zaprzyjaźnionych wojsk układu Warszawskiego zza miedzy - Polaków. Jedynie pana Siwiec zaprotestował przeciw temu aktem samospalenia. Nie było to więc Państwo o łatwej historii, które miało szansę odreagować komunistyczną zawieruchę, szczególnie, że pełną niezależność zyskało sobie dopiero w 1991 roku po rozpadzie Czechosłowacji. Dlatego też nasza księgarnia internetowa poleca te książkę w sposób szczególny. I do śmiechu i do łez.